Kontakt z naszym Hospicjum

Zapraszamy do kontaktu wszystkie osoby, które potrzebują pomocy, oraz tych, którzy chcieliby ofiarować cząstkę siebie innym poprzez zaangażowanie się w wolontariat.

Nasze biuro znajduje się przy
ul. Starościńskiej 4A w Chełmie.
Zobacz na mapie

Czynne jest codziennie w dni robocze
od godz. 10.00 do 14.00, natomiast
w poniedziałki jest otwarte do godz. 16.00

Ze Stowarzyszeniem można się również kontaktować w tych godzinach
telefonicznie pod numerem telefonu:
(82) 564 50 11

Nasz adres mailowy:
hospicjumdomowe.chelm@gmail.com

Wspierają nas

 

– Ołtarzem dla posługujących w hospicjach ma być łóżko z leżącym chorym. Dotykając ciała chorego i cierpiącego mamy mieć świadomość, że dotykamy samego Pana Jezusa – mówił ks. Feliks Folejewski podczas Formacyjnego Kręgu Hospicjantów Polskich. Spotkanie to odbyło się po raz 41. w Domu Matki w Gietrzwałdzie w pierwszych dniach maja, a wzięło w nim udział trzech kleryków z radomskiego seminarium.

Formacyjny Krąg Hospicjantów to grupa księży, lekarzy i wolontariuszy z całej Polski, a organizatorem corocznych spotkań jest ks. Marek Kujawski SAC, dyrektor radomskiego Hospicjum Królowej Apostołów. W tym roku, po raz pierwszy w historii, do uczestnictwa w tym przedsięwzięciu zostali włączeni klerycy piątego roku naszego seminarium.

Temat spotkania w Gietrzwałdzie brzmiał: „Jezus Miłosierny w życiu i posłudze hospicjantów”. Nauki rekolekcyjne wygłosił ks. Feliks Folejewski SAC.

– Pierwszego dnia w godzinach wieczornych odbyło się spotkanie w ramach wstępnego zapoznania pomiędzy uczestnikami. Poznaliśmy posługujących hospicjantów, którzy służą w hospicjach domowych bądź stacjonarnych w Policach koło Szczecina, w Mrągowie, Katowicach-Mysłowicach, Dębicy, Wiśniowej i Chełmie. Każdy odpowiadał również na pytanie: Po co jest w hospicjum? Jakie są motywy jego posługi? – opowiada al. Konrad Kapcia. Ten dzień zakończyła Msza św.

Szczególnym punktem drugiego dnia była Droga Krzyżowa w plenerze prowadzona przez wolontariuszy hospicyjnych oraz Msza św., której przewodniczył bp Jacek Jezierski, biskup pomocniczy archidiecezji warmińskiej a zarazem wielki przyjaciel hospicjów. Ciekawym było również spotkanie nt. obecności kapłanów w hospicjach. – Dowiedzieliśmy się, że w wielu z nich nie ma w ogóle kapelana, który oddałby się całkiem posłudze umierającym. Dyrektorzy placówek hospicyjnych i posługujący opowiadali, że kapłan jest osobą niezbędną w takich placówkach jak hospicja stacjonarne i domowe. – mówi al. Konrad.

Opracował: xsp / www.diecezja.radom.pl

***

Warto było być uczestnikiem spotkania w Gietrzwałdzie, ponieważ poznałem wspólnotę ludzi, których łączy jedno, mianowicie MIŁOŚĆ do ludzi. Ludzi, którym często pozostało kilka miesięcy, tygodni, dni, a nawet godzin życia. Ta wspólnota bliźnich nazywa się wolontariuszami. Cudownie mi się słuchało pielęgniarek, lekarzy, opiekunów medycznych i niemedycznych, którzy pochylają się nad człowiekiem bardzo schorowanym i cierpiącym. Patrząc dzisiejszymi kategoriami świata, tacy ludzie wydają się nienormalni. Dla współczesnego człowieka liczy się wyłącznie zdrowie, uroda, bogate i wygodne życie. Nie ma miejsca na jakiekolwiek bóle czy cierpienia. Człowiek z defektami bądź ciężko chory jest zmarginalizowany. Nie ma takich ludzi na pierwszych stronach gazet, czy w telewizji. Dzisiaj panuje wszechogarniająca znieczulica. Bliźni, a w sposób szczególny ułomny staje się przeszkodą w drodze do realizacji siebie, swoich egoistycznych planów czy zaplanowanych sukcesów. Z całą stanowczością stwierdzam, że tak nie jest. Są oni jak najbardziej normalni. Warto przytoczyć słowa ks. Feliksa, który mówił, że umieranie jest w każdym z nas i każdego dnia nie oddalamy się od śmierci, tylko do niej przybliżamy. Jesteśmy o godzinę bliżej w drodze do naszego Ojca. Zaznaczył również, że w szpitalach się nie umiera, przy tej mnogości technicznej aparatury. Odpowiednim miejscem odchodzenia jest dom rodzinny. Ołtarzem dla posługujących w hospicjach ma być łóżku z leżącym chorym. To na nim mamy skupiać naszą uwagę, wokół niego mamy się zrzeszać. Dotykając ciało chorego i cierpiącego mamy mieć świadomość, że dotykamy samego Pana Jezusa. Ks. Feliks kładł również silny nacisk na modlitwę przy chorym czy odchodzącym. Wyróżnił przede wszystkim Koronkę do Bożego Miłosierdzia, gdyż to ona pomaga w pokoju odchodzić każdemu podopiecznemu. – daje świadectwo

al. Konrad Kapcia, V rok WSD w Radomiu